lipnikcity.pl.tl
- nasze miejsce w internecie!

Siostra Maria Kinga 1920-2008

" Złożyłem w Panu całą nadzieję. On pochylił się nade mną i wysłuchał mego wołania" / Ps 40/

Do wiecznej Ojczyzny , do domu Ojca dnia 9 grudnia 2008r, Bóg
zaprosił swoją wierną służebnicę, naszą Kochaną siostrę
Marię Kingę Leonardę Krężel od Więźnia Miłości
Siostra Kinga urodziła się 12 czerwca 1920 roku w Lipniku.
Już od wczesnej młodości nosiła w sercu pragnienie służby Bogu w Siostra Kingazgromadzeniu zakonnym. Jednak do wybuchu II wojny światowej pozostała w domu rodzinnym opiekując się chorą matką. W 1940 roku została na 6 lat
przymusowo wywieziona do Niemiec. Po powrocie do Ojczyzny wstąpiła do
Zgromadzenia sióstr św. Jadwigi w Katowicach - Bogucicach. Okres
czasowej formacji zakonnej zakończyła w 1951 roku złożeniem pierwszej profesji zakonnej, by po pięciu latach powiedzieć Bogu "Tak" na zawsze składając śluby wieczyste. Życie Siostry Kingi to 60 lat wiernego, oddanego Bogu życia zakonnego. Przez pierwsze dwa lata Siostra Kinga pracowała przy wypieku hostii w Katowicach-Bogucicach. Następne lata modlitwy i pracy ofiarowała Bogu nadal w Bogucicach pracując w Domu Dziecka w charakterze krawcowej. Przez 10 lat służyła swoim talentem i zdolnościami krawieckimi w Czarnowąsach. Najdłużej, bo 32 lata miejscem jej ofiarnej modlitwy i pracy były Brzeziny Śląskie. W wieku 77 lat , już jako emerytka wróciła do Bogucic. Tutaj w Domu Prowincjalnym w miarę swoich sił nadal służyła Bogu przez modlitwę i pracę chętnie coś przeszyła, uszyła na potrzeby sióstr.



Życie Siostry Kingi było bardzo proste , zwyczajne ale zarazem bardzo piękne ,  bo pierwsze miejsce miał w nim Pan Bóg. To On, stały kontakt z Chrystusem , pamięć o obecności Bożej kształtował życie duchowe Siostry Kingi w postawie całkowitego zawierzenia Bogu . Siostra Kinga kochała i czuła się kochana. Stąd płynęła z niej radość życia, pogoda ducha, poczucie humoru, które towarzyszyły jej do końca.

 
Współsiostry cieszyły się z każdego spotkania z Siostrą Kingą, zawsze szczera , otwarta, nazywała rzeczy po imieniu, bardzo konkretna , była realistką. Wdzięczna za każda przysługę, pozyskiwała serca tych z
którymi żyła i którzy ja znali. Jej nagły wyjazd do szpitala zostawił
pustkę w domu Sióstr , puste miejsce w kaplicy, w której zawsze była
 obecna , rozmodlona, mimo pojawiającego się coraz częściej grymasu bólu.
Decyzją lekarzy ze względu na polepszający się stan zdrowia miała wrócić
do domu , współsiostry oczekiwały i cieszyły się na powrót Siostry
Kingi. Siostra Kinga wróciła, ale do innego domu, do domu Ojca.
  Ten powrót nie był dla niej zaskoczeniem , bo często modliła
się:,, Panie Jezu, przyjdź, zabierz mnie do Siebie". Wierzymy, że teraz
w domu Ojca cieszy się wieczną radością





















stat4u

Obecnie na stronie: